wtorek, 30 lipca 2013

Mentalność zwycięzcy

Siema! Przepraszam, za kilkudniową nieobecność, ale niestety nie było czasu na pisanie.
Dzisiaj mieliśmy grać na orliku, ale niestety nie wyszło, i w związku z tym graliśmy na naszym lzsie.
Tak się złożyło, że dzisiaj grałem z perfidnymi amatorami i mecz z początku wyglądał jak pojedynek Dawida z Goliatem. Jak się potem okazało, taki mały niepozorny ,,Neymar'' - Bo tak na mnie wołają koledzy, potrafi zmotywować kolegów i w sumie przegraliśmy tylko 8:6. Nie mogę się doczekać jutra, ponieważ jestem powołany do kadry mojej gminy i jutro gramy sparing przed turniej ogólnopolskim. Tak więc, jutro godzina 19:40, trzymacie kciuki. ok?

Ostatnimi czasy, zamiast siedzenia na komputerze i marnowaniu czasu, obczajam zagrania Neymara i muszę się pochwalić jednym, co się nauczyłem

Niby nic, a już można poszpanować na meczach.


Ok, to wszystko co mam ciekawego do powiedzenia.
Dziękuje, Dobranoc 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz