niedziela, 21 lipca 2013

52

No cześć wam! Jest wieczorek, jest czas żeby coś napisać. Dzisiejszy dzień zapowiadał się bardzo ciekawie, ponieważ mieliśmy naszym Street Teamem zagrać mecz z oddaloną o 15km miejscowością, ale niestety organizacja zawiodła i musieliśmy się w małej grupie zadowolić pobliskim Tartanem. Niestety, żeby pograć sobie w piłkę musimy prawie codziennie zasuwać z 15 minut, żeby sobie pograć, bo u nas po prostu się nie da. Jedno boisko jest z betonu, i szkoda troszkę nóg, a na drugie boisko nie wpuszczają i straszą policją tak więc nie ciekawie. Zmieniamy temat. Pochwalę się. Ostatnio jak to przeważnie robię, trenowałem sobie na podwórku i tak myślę, że zrobię sobie wyzwanie i spróbuje 50 razy podbić piłkę (podbijanie akurat strasznie kaleczę). No to ok, mija półgodzinki. Trzydzieści podbić, pojawia się uśmiech na twarzy. Czterdzieści, byłem pewny że mi się już uda i pewność okazała się zgubna. 49 podbić i piłka spadła. Musiałem kopać jeszcze półtorej godziny, żeby mi się udało. Co najciekawsze. Poddałem się. Szedłem już w stronę domu, gdy piłka wyleciała mi z rąk. Podbiłem ja sobie nogą, i myślę, że trudno jak spadła, to jeszcze raz spróbuję. I wiecie co? Od wczoraj mój rekord podbić to 52. Jestem z siebie bardzo dumny i powoli będę sobie wymyślał coraz to trudniejsze wyzwania. Jeśli coś ciekawego wymyślicie, możecie pisać!

To tyle na dzisiaj. Dam jeszcze zdjęcie w moim nowym komplecie Realu Madryt, który zakupiłem w cenie 170 zł. Gdyby ktoś był zainteresowany kupnem, mogę pośredniczyć, bo mój kolega zajmuje się handlem takimi ciuszkami. Osobiście jestem z tego kompletu bardzo zadowolony, ale może rozpiszę się o tym w innym poście.



3 komentarze:

  1. To znowu ja, i ja robię takie coś: Jednego dnia podbijam piłkę tak: 30 razy prawą nogą, 15 razy lewą i 20 razy obiema, i z każdym dniem zwiększam o jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zwiększanie o ok. 5 podbić ,nie sprawi większych problemów, a szybciej przybliży do większej liczby podbić

      Usuń
  2. trzymam kciuki za rozwój bloga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń